- Chyba tu zostanę... - Wyszeptałem złośliwie otrzepując się z wody
Pomyślałem że w końcu będę mógł zamieszkać gdzieś na dłużej . Nagle usłyszałem głośny szelest .
- Mustang ? Tutaj !? - Mówiłem - Nie ma co , będę miał dobre śniadanie... -
Przyczaiłem się w trawie . Zwierzę spokojnie jadło liście niewysokich drzew . Postąpiłem o krok . Mustang gwałtownie oderwał się od jedzenia i z głośnym rżeniem ruszył do ucieczki .
Zaczynając bieg skokiem rzuciłem się w pościg za zdobyczą . Po chwili naskoczyłem na grzbiet klaczy raniąc ją poważnie . Jeszcze raz wbiłem kły w kark konia i już ! Moja zdobycz padła na ziemię bez ruchu . Nagle usłyszałem za sobą odgłosy szarży .
Ogier był na prawdę wściekły . Ruszyłem mu na spotkanie . Kolce z mojej obroży raniły ogiera niczym ostre noże - pozostawiając blizny na całe życie . Skoczyłem . Złapałem pazurami bok konia . Ogier zarżał z bólu .
- A masz ! - Krzyknąłem
Zamachnąłem się i uderzyłem zwierzę pazurami w kark i łeb . Ogier stanął dęba . Spadłem na ziemię . Zawarczałem głośno i wróciłem do ciała klaczy . Posiliłem się po czym znalazłem jakieś bajorko .
Postanowiłem że tu zostanę i założę klan " Immortal Wolfs "...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz