niedziela, 3 listopada 2013

Od Black Fire'a " W końcu mi się udało... "

Stałem pod drzewem nieruchomo . Po chwili ruszyłem biegiem przed siebie . Przystanąłem dopiero wtedy gdy zobaczyłem strumień . Podszedłem do niego i napiłem się . Ze zmęczenia pode mną ugięły się łapy . Przewróciłem się na bok i tak przespałem całą noc . Rano obudził mnie deszcz . Prychnąłem z niezadowolenia .
- Chyba tu zostanę... - Wyszeptałem złośliwie otrzepując się z wody
Pomyślałem że w końcu będę mógł zamieszkać gdzieś na dłużej . Nagle usłyszałem głośny szelest .
- Mustang ? Tutaj !? - Mówiłem - Nie ma co , będę miał dobre śniadanie... -
Przyczaiłem się w trawie . Zwierzę spokojnie jadło liście niewysokich drzew . Postąpiłem o krok . Mustang gwałtownie oderwał się od jedzenia i z głośnym rżeniem ruszył do ucieczki . 
 
Zaczynając bieg skokiem rzuciłem się w pościg za zdobyczą . Po chwili naskoczyłem na grzbiet klaczy raniąc ją poważnie . Jeszcze raz wbiłem kły w kark konia i już ! Moja zdobycz padła na ziemię bez ruchu . Nagle usłyszałem za sobą odgłosy szarży . 
 
 Ogier był na prawdę wściekły . Ruszyłem mu na spotkanie . Kolce z mojej obroży raniły ogiera niczym ostre noże - pozostawiając blizny na całe życie . Skoczyłem . Złapałem pazurami bok konia . Ogier zarżał z bólu . 
- A masz ! - Krzyknąłem
Zamachnąłem się i uderzyłem zwierzę pazurami w kark i łeb . Ogier stanął dęba . Spadłem na ziemię . Zawarczałem głośno i wróciłem do ciała klaczy . Posiliłem się po czym znalazłem jakieś bajorko . 
Postanowiłem że tu zostanę i założę klan " Immortal Wolfs "...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz