Błąkałam się bez celu . Nie miałam szans przeżyć w pojedynkę... Gdyby był koło mnie Milk...Ach ! To niemożliwe ! Kiedy przypomniał mi się mój brat łza spłynęła po moim pysku uderzając
w ziemię .
- Odwróć się... - Usłyszałam za sobą
Posłusznie wykonałam polecenie . Tam stał Milk ! Podbiegłam do niego . Chciałam się do niego przytulić ale...to był tylko wytwór mojej wyobraźni... W końcu zdałam sobie sprawę że teraz jestem na prawdę sama i już nikt mi nie pomoże . Na gałęzi , nad moją głową usiadł kruk . Po chwili przemówił wilczym głosem :
- Idź prosto przed siebie maleńka . Niedługo znajdziesz jezioro w okół którego rosną różowe drzewa . Zamieszkasz tam a szczęście samo do Ciebie przyjdzie... -
Ruszyłam biegiem przed siebie . Nagle oślepiło mnie światło słońca . W końcu wyszłam z tego ciemnego
lasu ! Zobaczyłam most , różowe drzewa i jezioro ! Moje serce znów napełniło się nadzieją . Nie zatrzymałam się ani na chwilę . Zeskoczyłam z mostu prosto do wody i płynęłam przed siebie . Po jakiś 15 minutach wyszłam na drugi brzeg i otrzepałam swoje futro z wody . Usiadłam pod jednym z drzew . Wiedziałam że muszę tu zostać , bo w końcu " Szczęście " miało do mnie przyjść . Usłyszałam krzyk orła . W szponach trzymał kruka , tego kruka który niemalże ocalił mnie od śmierci...
- Załóż klan " Snow Dream " . Nie przeżyjesz w pojedynkę ! Pamiętaj , zrób to co Ci powiedziałam... - Oznajmił ptak z ogromnym trudem wypowiadając każde słowo
- Żegnaj ! Mam nadzieję że jeszcze kiedyś Cię zobaczę... - Wykrzyczałam i tak nie wierząc w ostatnie zdanie . W końcu , jak miałabym zobaczyć kruka , który skonał w szponach orła ?
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz