piątek, 15 listopada 2013

Od Amber " Pierwszy Dzień "

Ahh, ładnie tu.-snułam pod nosem-Miłe wilki, fajne tereny...
Nie zdążyłam dokończyć zdania, bo przede mną stał Black Fire. Nie chciałam, aby mi przeszkadzał, więc pobiegłam przed siebie. Diablo jednak nie chciał mnie puścić samej. Kiedy ja robiłam zwrot w prawo-on też, ja w lewo-on też. W końcu zatrzymałam sie gwałtownie. Niestety Black nie zdążył wychamować i tak oto zawarł bliższą znajomość z drzewem.
Pffff...-zaczęłam sie śmiać, bo naprawdę było z czego.-Hehe...
Podeszłam do niego, bo myślałam, ze coś mu się stało. Kiedy się jednak zbliżyłam Diablo skoczył na mnie. Zaczął się ze mną bić. Uderzył łapą, potem drugą. Ja nie chcąc być mu dłużna skoczyłam na niego i boleśnie podrapałam. Z ranki jaką mu zrobiłam na łapie sączyła się stróżka krwi. Black spojrzał na to z pogardą i zaśmiał się.
Haha!-podszedł do mnie-myślisz, że mnie to rusza?
Znół się na mnie rzucił, ale ja jako ta "sprytniejsza" uskoczyłam w bok, a Diablo zarył nosem w błoto. Zaczęłam uciekać.

Black Fire?<



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz